sobota, 31 października 2015

Czekoladowa paletka


Cześć!!:) 
Dziś post na temat totalnej nowości w mojej kolorówce, czyli palety czekoladowej z Make up Revolution - I heart chocolate:) 
Dostałam ją kilka dni temu, dlatego ten post będzie tylko pierwszym wrażeniem. Na więcej musicie cierpliwie poczekać:)

Otworzyłam paczkę... i  ??
 Moim oczom ukazało się plastikowe opakowanie w kolorze mlecznej czekolady. Sam materiał z którego jest wykonana nie jest najgorszej jakości. Powiedziałabym średniej, na pewno lepszej niż seria palet iconic. Dużym plusem, jak dla mnie, jest lusterko, które jest duże i znajduje się na wieczku w środku palety.

 Cienie:
Cienie w palecie mają typowo jesienne odcienie: brązy, złoto, zielenie przełamane szarością, burgundy w różnym odcieniu. Pojawia się też niebiesko- szary odcień. 


W palecie znajdziecie też matowe jak i perłowe i brokatowe cienie. Jednakże tych matowych jest najmniej, co akurat mi nie przeszkadza. 
Struktura cieni, jak na pierwsze wrażenie, jest ok, jednak nie zachwyca. Pigmentacja jest dobra. Cienie brokatowe są wg mnie bardzo średnie. Jeśli chodzi o miękkość i kremowość cieni to te perłowe są w porządku. Wydaje się, że to one będą w tej palecie najlepsze, jednak z opiniowaniem wstrzymam się jeszcze minimum dwa tygodnie. 
Zauważyłam również, że cienie przy nabieraniu na pędzel i nakładaniu osypują się, Choć może zbyt krytycznie do nich podchodzę.


Ogólne wrażenie:
Mimo tego co pisałam wyżej, jestem niesamowicie ciekawa i zadowolona z tego że nabyłam tę paletkę. 
Kolory są na prawdę piękne i dają wiele możliwości. 



                             A Wy macie którąś z czekoladek MUR? Co o nich sądzicie?


środa, 21 października 2015

Testujemy..:)


Cześć!!
Witam Was ciepło:) 
Dziś pokazuje Wam trzy produkty, które testuje od dłuższego lub krótszego czasu.


Pierwszy kosmetyk, który mam najkrócej to podkład Bell z serii HypoAllergenic.
Podkład kupiłam w Hebe za 17 zł. Jest to fluid rozświetlający. 

Co myślę o tym produkcie?-


Jest to dobry podkład dla dziewczyn , które chcą zacząć przygodę z makijaż, bądź nie mają nic do zakrycia, ale chcą wyrównać koloryt cery.
Podkład bardzo delikatny i niestety, ale nie trzyma się dłużej niż 4 godziny. Dla ładnego efektu  trzeba nałożyć dwie warstwy, gdyż jedna nie przykryje w zasadzie niczego. 
Z tego co zauważyłam nie spowodował u mnie wyprysków. Możliwe że za krótko go używam bo nieco ponad tydzień. 
Jak wygląda na twarzy? Dwie warstwy wyglądają całkiem ładnie, jednak znam inne lepsze produkty niewiele droższe. Dlatego można go wypróbować, ale jego kupno nie jest koniecznością.

Kolejny produkt, którego używam już od ponad dwóch tygodni to krem polskiej marki Orientana.
Co myślę o tym produkcie?
Krem przepięknie pachnie. Niczym konkretnym, zwyczajnie świeżością i czystością. Ma rewelacyjną konsystencję;  gęstą, treściwą, ale łatwo wchłanialną. Wg mnie wystarczający dla suchej skóry.


Początkowo myślałam,że krem mnie zapycha, ale odwołuje to. Efektu zapychania nie spowodował ten kosmetyk. 
Krem jak na razie sprawdza się na piątkę z plusem. Jednak muszę jeszcze poczekać i sprawdzić dokładniej, żeby znalazł się w ulubieńcach. Jednakże polecam. Cena ok 40 zł. Ja kupowałam go na econaturals.pl

Ostatnim kosmetykiem, o którym chciałam Wam powiedzieć to krem pod oczy EcoLab. 
Długo zastanawiałam się nad wyborem kremu, bo nie chciałam jeszcze inwestować w coś bardzo drogiego, a wiem, że jeśli chodzi o  pielęgnację pod oczami, czasami zapominam. 
Mój wybór padł na EcoLab.  Dlaczego? Kosmetyk kosztował ok 28 zł. Miał być nawilżający i miał fajny skład. Zamówiłam.

Co o nim myślę? 


Używam go już mniej więcej 3 tygodnie.Możliwe że nawet dłużej. 
Jestem z niego bardzo zadowolona. Nie będę Wam pisać że zniwelował zmarszczki, bo ich nie miałam. Że nie mam zwiotczałej skóry dzięki niemu, bo też jej nigdy nie miałam. 
Jednak kremo - żel ( bo dla mnie taka jest właśnie jego konsystencja) rewelacyjnie się wchłania;nie podrażnia oczu, skóra jest jakby bardziej napięta, taka wygładzona; rozświetlona; nie ma mowy o wysuszeniach w tej okolicy. 
Krem idealny dla osób młodych, które chcą nawilżyć okolice wokół oczu, ale także dla osób, które mają problem z przesuszeniami.
Dla mnie produkt godny ulubieńca.


Jakie Wy testujecie teraz kosmetyki??
Pozdrawiam
Madzia:*

niedziela, 18 października 2015

Fantomette - fluid oczyszczający

CZEŚĆ!
Dziś post kosmetyczny:)
A dokładniej post na temat fluidu oczyszczającego, usuwającego makijaż z oczu i twarzy Fantomette:) tutaj więcej)

Czym jest właściwie fluid Fantomette ?
Jest to macerat z dziurawca, który delikatnie i skutecznie usuwa makijaż twarzy i oczu. Przy czym jest delikatny dla skóry i zachowuje jej naturalną równowagę.Mimo swojej oleistej struktury nie zostawia tłustej warstwy. Kosmetyk w 100% naturalny, 0% wody:)

Jaka jest moja opinia?
Jak dla mnie fluid spełnia obietnice producenta, pod warunkiem, że lubicie oleiste kosmetyki. 
 Najlepiej zachowuje się gdy na gąbeczkę, lub ściereczkę( uprzednio zwilżoną) nałożymy kosmetyk i zaczynamy masaż oczyszczający twarzy. Kosmetyk świetnie sobie radzi z makijażem, a na ściereczce, czy gąbeczce od razu widać tego efekty. 


Jeśli chodzi o zmywanie makijażu wacikiem, czy palcami, nie sprawdza się tak dobrze.
Wacik, mam wrażenie, wchłania dużą ilość produktu, tym samym więcej się go marnuje. 
Dłonie nie poradzą sobie ze 'ściągnięciem" produktu z twarzy, bo ślizgają się po niej a produkt cały czas pozostaje na twarzy.
A co z demakijażem oczu? Zmyje Wam cienie, tusz, ale potrzebuje trochę więcej czasu, niż z oczyszczaniem twarzy. Jednakże ja nie lubię zmywać oczu olejami, dlatego też i ten produkt nie będzie moim ulubionym. Czy szczypie w oczy? Mam wrażenie, że odrobinę. Choć efekt szczypania lub może raczej dyskomfortu  zauważyłam po umyciu całej twarzy i wysuszeniu jej. Jednakże tak jak wcześniej wspominałam, to uczucie mam przy każdym produkcie, który nie jest płynem micelarnym.
Ogólna opinia:
- zalety: 
* Kosmetyk 3 w 1 - oczyszcza, pielęgnuję,odżywia
* ładnie zmywa makijaż twarzy, nie podrażnia
* kosmetyk naturalny
* skóra jest miękka i gładka po jego użyciu
* dosyć wydajny
*ładne szklane opakowanie, pompka
*kosmetyk idealny na wyjazdy i podróże
-wady
* zapach może niektórych drażnić, gdyż jest ziołowy i mocny
* może podrażnić oczy
*cena

Moja ostateczna opinia jest pozytywna. Kosmetyk idealny na wyjazdy - zmyje nam makijaż, odżywi nam skórę a przy okazji nawilży. Czego chcieć więcej? 
Jeśli lubicie zmywać makijaż olejkami lub chcecie wypróbować taki sposób demakijażu to powinniście się zainteresować tym produktem.

 Jakie są Wasze ulubione produkty do zmywania makijażu?



wtorek, 13 października 2015

Zupa dyniowa

Cześć!!!!
Witam, Was po kolejnej meeega przerwie, Piszecie, pytacie co z Blogiem- już wracam:)
I zaczynam od wpisu kulinarnego:)

Jesień + deszcz+ niższa temperatura= zupy, zupy, zupy. Przynajmniej w moim przypadku.
Moim zdaniem jesień, czy zima to idealny czas na rozgrzewające zupy czy kremy.  Są zdrowe, mają witaminy, są szybkie no i co najważniejsze gotuje się raz, a można jeść kilka dni:D


Dziś przepis na zupę dyniową:)


 Składniki:
- 1/3 średniej dyni lub połowa małej
- 2 ziemniaki
Gotujemy do miękkości dolewając około 2 szklanki wody.
Dodajemy przyprawy:
- czosnek
- łyżeczkę cynamonu
- łyżeczkę imbiru
- łyżeczkę kurkumy
- sól, pieprz
- liść laurowy
Po ugotowaniu, wszystko blendujemy.Następnie dodajemy:
- pół małej puszki mleka kokosowego ( około dwie łyżki)
- pól pomarańczy( wyciskamy sok z niej i w wrzucamy cząstki)
Gotujemy jeszcze chwilę na małym ogniu.
GOTOWE!!
Opcjonalnie możemy dodać kurczaka wcześniej grillowanego np,w przyprawie curry, ale nie jest to koniecznie.
Najlepiej podawać z grzankami:)