czwartek, 21 stycznia 2016

Jestem na NIE!!!

Cześć ! Witajcie w Nowym Roku☺

Nowy rok, a ja już narzekam... 
Jednak muszę Was ostrzec przed kremem, który podrażnił mi cerę i na którym bardzo się zawiodłam...
 Nie jestem wielką fanką firmy The Body Shop, ale kilka ich produktów bardzo lubię. 
Pomyślałam że skoro tonik z witaminą E z tej firmy bardzo mi się sprawdził to i sprawdzi się krem. Nic bardziej mylnego. 
Miła konsystencja, przyjemny zapach, to nie wszystko. Krem przede wszystkim powinien nawilżać, koić skòrę i odżywiać. Niestety już po pierwszych kilku użyciach zawiodłam się na każdym z wymienionych wszystkich wcześniej punktach.


Cechy kremu: 
- lekki, konsystencja żelo -musu
- dosyć miły zapach
- słabo nawilża, przynajmniej moją suchą skórę
- nie nadaje się do wrażliwej skóry
- podrażnia cerę, szczypie - nie tylko mojă skórę, ale mojego męża również
- cena jest wysoka co do jakości. ok. 65 zł
- po nałożeniu kremu niemiłe uczucie pieczenia, szczególnie policzków i lekkie zaczerwienie cery



Podsumowując- krem nie nadaje się dla cery wrażliwej i wymagającej nawilżenia. Pieczenie i nie przyjemne uczucie pojawia się zaraz po nałożeniu.. Nie da się używać tego kosmetyku. Ciężko powiedzieć czy inne typy skóry polubią się z tym kremem, jednak ostrzegam Was przed tym kosmetykiem. Uważam, że cena jest nieadekwatna do jakości. Jest wiele kosmetyków zdecydowanie lepszych i tańszych niż ten. 
Moja opinia jest krytyczna, ale wynika to z tego że bardzo się zawiodłam. A Wy macie kosmetyk od którego trzymacie się z daleka??