poniedziałek, 29 lutego 2016

Krem z pieczonych buraków:)

Cześć:)
Kolejny post kulinarny:D


Lubicie zupy-kremy??
Ja przepadam. Nie ma nic lepszego niż pyszna, aromatyczna zupa - krem. Delikatna i aksamitna w smaku. Odżywcza, zdrowa i smaczna.
Dziś serwuje krem z buraków. Mimo, że nie jestem wielkim smakoszem tych warzyw to ten krem, gwarantuje, posmakuje Wam:)


Składniki:
4-5 buraków
1 cebula
2-3 ząbki czosnku
1 jabłko
2-3 łyżki śmietany 18%
2 szklankiwody lub bulionu
łyżka jogurtu naturalnego do dekoracji


Wykonanie:

Buraki myjemy i owijamy  folią aluminiową
Wkładamy do piecyka i pieczemy godzinę w 170 st.
Cebulę kroimy w dowolny sposób i lekko podsmażamy wraz czosnkiem w garnku
Do cebuli dodajemy upieczone i pokrojone wcześniej buraki
Do składników dorzucamy jedno pokrojone jabłko
Wszystkie składniki lekko dusimy ok 5 minut
Dodajemy wody lub bulionu i dusimy na małym ogniu ok 10 minut
Następnie wszystko blendujemy mikserem ręcznym lub kielichowym, Ja polecam ten drugi, otrzymamy wtedy idealną gładką masę.
Dodajemy śmietanę i znów mieszamy. Próbujemy do smaku. Jeśli brakuje Wam soli czy pieprzu, użyjcie tych przypraw. Ja nie dodaje nic.
Możemy udekorować talerz jogurtem naturalnym i szczypiorkiem.

SMACZNEGO:)
Pozdrawiam:0
Madzia:)

wtorek, 23 lutego 2016

Rybne kotleciki:)

Cześć:)
Post jedzeniowy czas zacząć!:)
Dziś serwuje kotleciki rybne:)
Idealne, zdrowe, może nie bardzo szybkie, ale naprawdę smaczne i zupełnie inne niż tradycyjne mielone.

Składniki:
- makrela wędzona
- 3/4 szklanki, bądź cała ugotowanej czerwonej soczewicy
- 2 ugotowane jajka na twardo
- pół szklanki startego żółłtego sera
- jedno surowe jajko do farszu
- 2 łyżki bułki tartej
- koperek/natka pietruszki
- sól, pieprz


Wykonanie: Z makreli wyciągamy ości. Rybę wkładamy do miski i ugniatamy wraz z ugotowaną soczewicą i jajkami na twardo. Wszystko dokładnie mieszamy widelcem łącząc składniki.
Ser ścieramy na tarce o grubych oczkach. Dodajemy koperek, bułkę tartą i przyprawy oraz surowe jajko. Mieszamy.

Z gotowego farszu formujemy kotleciki. Obtaczamy w bułce tartej. Smazymy na patelni, aż się przyrumienią.


GOTOWE!!!:) 

wtorek, 16 lutego 2016

Wish lista ✌

Cześć! 
Postanowiłam że co jakiś czas będę pokazywać swoją chciej listę. Czyli rzeczy, które chciałabym zakupić, które mi się marzą lub zwyczajnie są mi potrzebne. 
Co Wy na to??
Z biegiem czasu zobaczymy co wybiorę i na jakie produkty się zdecyduje.
Dosyć rozpisywania się, zaczynamy!!!


Pierwszym kosmetykiem, który chodzi za mną długi czas to krem L'occitane. Krem z 5% zawartością masła Shea, które baaardzo lubię. Możecie go znaleźć tutaj: krem (krem jest już ze mną:))


Kolejny kosmetyk z tej firmy to olejek do usuwania makijażu. Uwielbiam olejki, bo skutecznie usuwają makijaż, ròwnież z oczu. Są dodatkowo bardzo wydajne. Aktualnie jestem posiadaczką olejku z Origins i jestem bardzo zadowolona. Jednak kusi mnie porownanie tych dwóch. 
Szczególnie, że ten jest tańszy od tego z Origins. 

    Kolejnym zakupem na wiosnę jest serum. Zastanawiałam się jaki wybrać. Chciałam coś naturalnego i dodającego blasku, bo przecież najpiękniejsza cera wiosną to właśnie ta promienna i rozświetlona. Jednym z serum, które mnie zainteresowało to rozświetlające serum z naturalnej firmy IOSSI. zobacz tutaj To może być strzał w 10!! Po więcej serum z tej marki możecie sięgnąć na stronie http://www.tobeeco.com/ Jeśli macie inne serum, które możecie polecić, dajcie znać:))


    Coś dla zmysłów - do kąpieli, które uwielbiam, nawet wiosną i latem. O firmie mokosh słyszałam już wcześniej i zawsze chciałam coś wypróbować. Myślę że sól do kąpieli to będzie dobry wybór, gdyż dobrą sól wcale nie tak łatwo znaleźć. Tym bardziej, że tą można wykorzystać również jako peeling do ciała. Znajdziecie ją tutaj


Kolejnym kosmetykiem będzie hydrolat. Mam jeden w zapasie, jednak toniki/ hydrolaty szybko sie kończą, używam ich rano i wieczorem. Zainteresował mnie produkt z firmy Bioline. Kosmetyki naturalne tej lub innych firm kupuję zawsze tutaj http://econaturals.pl/  
Kosmetyk ma walczyć z podrażnieniami i zaczerwieniami, odpowiedni dla każdej skóry. Z tej firmy mam masło Shea i jestem bardzo zadowolona. zerknij tutaj

Maseczki z glinek to podstawa. Pięknie nawilżają, rozświetlają, odżywiają. Osobiście uwielbiam. Jestem również świadoma, że wiele z Was (zresztą ja również) nie mamy czasu, ochoty na mieszanie glinek. Czasami cały ten proces wpływa na to, że maseczki użyjemy raz i odstawiamy na bok. A szkoda, bo działają świetnie. Postanowiłam poszukać czegoś gotowego, naturalnego, czegoś co wystarczy wycisnąć z tubki i już. Postawiłam na glinkę różową, czyli białą i czerwoną. Ma ona za zadanie zapobiegać utracie wody, złuszczać, oczyszczć, ujędrniać, odświeżać. Więcej możecie znaleźć tutaj klik


Co z kolorówką??
W zasadzie niczego nie potrzebuje, ale... nie mam żadnego korektora, któremu mogę zaufać. Rimmel, który teraz posiadam jest zbyt ciężki, wysusza. Już dawno słyszałam o korektorze Mac Pro longwear. 
Ja również będę chciała sie na niego skusic😊


Puder- mój w sezonie letnim to Inglot. Kolejne opakowanie już na wymarciu.. Mój wybór padnie na Mac.. ale pytanie, który wybrać??  Sheer mystery powder?? czy Blot powder??? 


To dopiero ciężkie wybory.. 
Dajcie znać o swoich zakupowych planach.,Co polecacie?