wtorek, 16 lutego 2016

Wish lista ✌

Cześć! 
Postanowiłam że co jakiś czas będę pokazywać swoją chciej listę. Czyli rzeczy, które chciałabym zakupić, które mi się marzą lub zwyczajnie są mi potrzebne. 
Co Wy na to??
Z biegiem czasu zobaczymy co wybiorę i na jakie produkty się zdecyduje.
Dosyć rozpisywania się, zaczynamy!!!


Pierwszym kosmetykiem, który chodzi za mną długi czas to krem L'occitane. Krem z 5% zawartością masła Shea, które baaardzo lubię. Możecie go znaleźć tutaj: krem (krem jest już ze mną:))


Kolejny kosmetyk z tej firmy to olejek do usuwania makijażu. Uwielbiam olejki, bo skutecznie usuwają makijaż, ròwnież z oczu. Są dodatkowo bardzo wydajne. Aktualnie jestem posiadaczką olejku z Origins i jestem bardzo zadowolona. Jednak kusi mnie porownanie tych dwóch. 
Szczególnie, że ten jest tańszy od tego z Origins. 

    Kolejnym zakupem na wiosnę jest serum. Zastanawiałam się jaki wybrać. Chciałam coś naturalnego i dodającego blasku, bo przecież najpiękniejsza cera wiosną to właśnie ta promienna i rozświetlona. Jednym z serum, które mnie zainteresowało to rozświetlające serum z naturalnej firmy IOSSI. zobacz tutaj To może być strzał w 10!! Po więcej serum z tej marki możecie sięgnąć na stronie http://www.tobeeco.com/ Jeśli macie inne serum, które możecie polecić, dajcie znać:))


    Coś dla zmysłów - do kąpieli, które uwielbiam, nawet wiosną i latem. O firmie mokosh słyszałam już wcześniej i zawsze chciałam coś wypróbować. Myślę że sól do kąpieli to będzie dobry wybór, gdyż dobrą sól wcale nie tak łatwo znaleźć. Tym bardziej, że tą można wykorzystać również jako peeling do ciała. Znajdziecie ją tutaj


Kolejnym kosmetykiem będzie hydrolat. Mam jeden w zapasie, jednak toniki/ hydrolaty szybko sie kończą, używam ich rano i wieczorem. Zainteresował mnie produkt z firmy Bioline. Kosmetyki naturalne tej lub innych firm kupuję zawsze tutaj http://econaturals.pl/  
Kosmetyk ma walczyć z podrażnieniami i zaczerwieniami, odpowiedni dla każdej skóry. Z tej firmy mam masło Shea i jestem bardzo zadowolona. zerknij tutaj

Maseczki z glinek to podstawa. Pięknie nawilżają, rozświetlają, odżywiają. Osobiście uwielbiam. Jestem również świadoma, że wiele z Was (zresztą ja również) nie mamy czasu, ochoty na mieszanie glinek. Czasami cały ten proces wpływa na to, że maseczki użyjemy raz i odstawiamy na bok. A szkoda, bo działają świetnie. Postanowiłam poszukać czegoś gotowego, naturalnego, czegoś co wystarczy wycisnąć z tubki i już. Postawiłam na glinkę różową, czyli białą i czerwoną. Ma ona za zadanie zapobiegać utracie wody, złuszczać, oczyszczć, ujędrniać, odświeżać. Więcej możecie znaleźć tutaj klik


Co z kolorówką??
W zasadzie niczego nie potrzebuje, ale... nie mam żadnego korektora, któremu mogę zaufać. Rimmel, który teraz posiadam jest zbyt ciężki, wysusza. Już dawno słyszałam o korektorze Mac Pro longwear. 
Ja również będę chciała sie na niego skusic😊


Puder- mój w sezonie letnim to Inglot. Kolejne opakowanie już na wymarciu.. Mój wybór padnie na Mac.. ale pytanie, który wybrać??  Sheer mystery powder?? czy Blot powder??? 


To dopiero ciężkie wybory.. 
Dajcie znać o swoich zakupowych planach.,Co polecacie?

4 komentarze:

  1. Ja w swoich nowosciach na wiosne i lato mam w planach kosmetyki z polecanych przez Ciebie.Wiec nic nie polece,bo jestem krok za Toba. Niestety moje ostatnie produkty byly niewypalami,bardzo tak zachwalane u mnie okazywaly sie klapa.Ale na to juz wplywu nie mamy,trzeba szukac swoich ulubiencow.W tym sezonie wiec siegne po kosmetyki Polskie i Rosyjskie,bardziej naturalne...Orientana,Fitomed,Nacomi,Bioluxe. Nigdy z tych firm kosmetykow nie testowalam,ale po tym jak rozczarowalam sie na Kiehlsie i Lancome oraz Lavera to mam ochote siegnac cos z innej polki i bardziej rodzimego. Poki co zakupione przez ciebie kosmetyki z Origins bardzo mi przypadly do gustu jak i podklad Catrice-dawno nie uzywalam tak dobrego podkladu...az jestem w szoku za to jak wyglada na mojej twarzy...oby dalej sie sprawdzil :) Sukcesywnie wiec to co mi sie konczy zamieniam na produkty testowane i polecane przez Ciebie,bo zauwazylam,ze wiele produktow zarowno tobie jak i mi sie nie sprawdzily tak samo,pomimo,ze maja pozytywne recenzje na blogach czy youtube.
    Pozdrawiam cieplo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że z Orientany będziesz bardzo zadowolona. Przynaniej z kremu i którym wspominałam. Ja jestem ciekawa marki Fitomed. Nacomi też się fajnie zapowiada. Co do Kiehls niestety nie mogę się wypowiadać bo nie miałam nic z tej firmy.. Zerknij na firmę EcoLab.. ja teraz używam masła do ciała.. jestem w nim zakochana. 😊😊😊 będzie na pewno w ulubieńcach👍

      Usuń
  2. Hej Magdo, czy orientujesz sie czy kosmetyki Origins są w Polsce dostępne jedynie w Sephora?
    Kupiłm niedawno fitomed - krem po odczy - może być ale żadna rewelacja i dwa kremy do twarzy, niestety moja skóra sie z nimi nie polubiła. Nakładam cienką warstwę jak zaleca producent a skóra jest bardzo ściągnięta. I zaczęły mi wyskakiwać krostki. Kiedyś już tak miałam po kremach Phenome i Sylveco. Chyba 100 % naturalne kremy nie sa dla mojej cery.
    Pozdrawiam, Kasia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, możliwe, ze któryś z tych kosmetyków sa o podobnych składach. Niektórzy są uczuleni np. na wyciągi z brzozu, albo miodu.. Musiałabyś dokładnie przeanalizować składy tych kremów. Możliwe, że coś nie pasuje.. Mozliwe też że skóra musi się przestawić na naturę.. Zacznij może używać kosmetyku naturalnego 100% np. olejku, masła Shea itp. Wtedy może nie będziesz miała jakiegoś wysypu. Jeśli chodzi o Origins, sa dostępne w sklepie w Warszawie i Galerii Mokotów. Z tego co wiem to jedyny sklep w Polsce.

      Usuń